Cena pozycjonowania zależy od siedmiu rzeczy: stanu strony na starcie, konkurencji w branży, zasięgu, zakresu treści, liczby usług, rodzaju strony i modelu rozliczenia. Dlatego dwie oferty na „pozycjonowanie strony" potrafią różnić się kilkukrotnie, a mimo to obie mogą być uczciwe. Poniżej rozpisujemy każdy z tych czynników i pokazujemy, jak porównać oferty, żeby zestawiać zakres pracy, a nie tylko kwotę na dole.
Jeśli strona ładuje się bardzo wolno na telefonie, ma zduplikowane treści albo błędne przekierowania, pierwsze tygodnie idą na naprawę, a nie na rozwój. Im więcej zaległości technicznych, tym większy nakład pracy na początku.
Czasem rozsądniej jest zacząć od modernizacji strony albo nowej strony internetowej zaplanowanej od razu pod wyszukiwarkę, niż łatać starą.
Fraza „pozycjonowanie stron Warszawa" i fraza „serwis pras hydraulicznych Radom" to zupełnie inne zadania. Im więcej firm walczy o te same wyniki i im lepiej ich strony są przygotowane, tym więcej treści i czasu potrzeba, żeby się przebić.
Firma, która obsługuje jedną dzielnicę, konkuruje z kilkoma sąsiadami. Firma, która chce być widoczna w całej Polsce, konkuruje ze wszystkimi. To przekłada się bezpośrednio na liczbę fraz, treści i działań poza stroną.
Treści to zwykle największa część pracy przy pozycjonowaniu i największa pozycja w kosztorysie. Jeśli firma pisze teksty sama, a agencja je tylko optymalizuje, koszt spada. Jeśli agencja pisze wszystko od zera, rośnie — ale wtedy klient nie musi poświęcać na to własnego czasu.
Każda usługa, która ma przyciągać klientów z Google, potrzebuje własnej, dopracowanej podstrony. Dobrze to widać przy firmach z szeroką ofertą, takich jak Krimarg — przy różnych grupach produktów każda wymaga osobnej prezentacji i osobnych treści.
Sklep internetowy z setkami produktów to inna skala pracy niż strona firmy z pięcioma usługami. Dochodzą kategorie, karty produktów, filtry i problemy techniczne, których strona usługowa nie ma.
Stała kwota za określony zakres prac. Zaleta: przewidywalny budżet. Wada: jeśli agencja nie pokazuje, co konkretnie zrobiła, trudno ocenić, za co się płaci.
Płacicie za frazy, które weszły na wysokie pozycje. Haczyk polega na tym, że wykonawca może wybrać frazy, których prawie nikt nie wyszukuje — łatwo je wypozycjonować, ale nie przynoszą klientów. Jeśli rozważacie ten model, listę fraz ustalcie razem i sprawdźcie, ile osób ich faktycznie szuka.
Abonament plus premia za konkretny cel, na przykład liczbę zapytań z formularza. Wymaga dobrze skonfigurowanej analityki po stronie klienta.
Google w swoim poradniku dla firm, które szukają specjalisty SEO, wymienia pytania, które warto zadać przed współpracą. Najważniejsze z nich:
Więcej pytań do agencji zebraliśmy w tekście o tym, jak wybrać agencję interaktywną.
Praktyczna rada: poproście każdego wykonawcę o rozpisanie, co dokładnie zrobi w pierwszych trzech miesiącach. Dopiero wtedy widać, czy oferty dotyczą tego samego zakresu.
Google Ads daje ruch od momentu uruchomienia kampanii i kończy się razem z budżetem. Pozycjonowanie buduje się dłużej, ale efekt nie znika w dniu, w którym przestajecie płacić za reklamę. Przy ograniczonym budżecie często lepiej skupić się na jednym kanale niż rozdzielać pieniądze na dwa.
Bo każdy z siedmiu czynników powyżej zmienia zakres pracy. Cennik „od X zł" dla wszystkich oznaczałby albo przepłacanie przy prostych stronach, albo niedoszacowanie przy trudnych. Dlatego wycenę przygotowujemy indywidualnie, po sprawdzeniu strony i konkurencji.
Od stanu strony na starcie, konkurencji w branży, zasięgu, zakresu treści, liczby usług, rodzaju strony (sklep czy strona usługowa) i modelu rozliczenia.
Bo zwykle obejmują inny zakres pracy. Jedna oferta może zawierać regularne pisanie treści i wdrażanie zmian, inna tylko raport i kilka poprawek. Porównujcie zakres, nie kwotę.
Warto zapytać, co dokładnie obejmuje. Jeśli w cenie nie ma pisania treści ani zmian na stronie, trudno oczekiwać efektów. Google ostrzega też przed firmami, które obiecują gwarantowane pozycje.
Tylko wtedy, gdy sami kontrolujecie listę fraz i wiecie, że ktoś je wyszukuje. W przeciwnym razie „efekt" może nie przekładać się na klientów.
Nie. Google w swojej dokumentacji pisze wprost, że nikt nie może zagwarantować pierwszej pozycji.
Sprawdzimy stronę i konkurencję, a potem przygotujemy wycenę z rozpisanym zakresem prac. Więcej o tym, jak pracujemy, znajdziecie na stronie pozycjonowanie stron w Warszawie.